niedziela, 26 kwietnia 2015
hurt 2
Pamiętam dokładnie jak moja matka była dla mnie oschła. Nie nazywam jej już swoją mamą, nie zasłużyła na to miano. Tej nocy, po tym jak to się stało, powiedziałam jej o tym. Naiwnie wierzyłam w to, że mnie pocieszy, pomoże mi. Mam w sobie wiele żalu do niej, wiesz? Była moją mamą, jak mogła mi nie pomóc? Nigdy nie zrobiłabym takiej krzywdy swojemu dziecku. Wracając do tego co się stało, gdy jej o tym powiedziałam. Nie chciała mi uwierzyć. Dwa dni przed tym, miałam z moim rodzicami koszmarną kłótnię, myślałam już nawet o wyprowadzce. Stwierdziła, że kłamię, aby zrobić im na złość. Nie mogłam wytrzymać tego, że osądza mnie o takie coś, więc ściągnęłam swoją dolną część ubrań, bo dobrze wiedziałam jakie są tam ślady. Zauważyła...Ona...Zauważyła otarcia na moim udach, siniaki. Wtedy uwierzyła mi. Wzięła mnie do łazienki i nalała ciepłej wody do wanny. Pomogła rozebrać mi się do końca i wejść do wanny. Bolało mnie wszystko, jednak nic nie można było porównać z bólem psychicznym, jakim w sobie miałam. Wciąż mam. Umyła mnie dokładnie, a ja naprawdę myślałam, że robi to z miłości, że robi to dlatego, bo jestem jej córką. Jednak gdzieś w mojej głowie czułam, że jest coś nie tak. Że ma ukryte zamiary. Gdy przyniosła mi maść na otarcia, zapytałam się jej, dlaczego mi pomaga. A wtedy, ona powiedziała...że robi to, aby policja nie miała śladów. Oczywiście zabroniła mi iść na komisariat, ale gdybym się zdecydowała to zrobić, nie miałam żadnych dowodów. W chwili, gdy mi to powiedziała, znienawidziłam ją. Nie mogłam tego zgłosić na policję, bo jego ojciec współpracował z moim rodzicami. Wydaje mi się, że to zawsze rodzina jest stawiana na pierwszym miejscu, ale w moim domu tak nie było. Zawsze najważniejsze były pieniądze i praca. Myślałam, że może chociaż mój ojciec mi pomoże. Myliłam się.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz